Witaj,
Dawno mnie tu nie było, po raz kolejny los spłatał mi figla i problemy mnie przygniotły. Jestem osoba słabą psychicznie, niby jest powiedzienie "co cię ne zabije to cie wzmocni" coś w tym jest jednak nadal nie jestem tak silna jak bym chciała.
Nie tylko utknełam w martwym punkcie, ale cofnęłam się do tyłu. Życie to nie bajka ale zastanawiam się ile jeszcze razy dostane takie kopniaki w dupsko.
Staram się szukać dobrych stron, tak żeby mieć oparcie na przyszłość, żeby być zawsze ciut mocniejszą i silniejszą. Jednak teraz nie docierają one do mnie, czekam na powrót do domu jak na zbawienie.
Mam juz gotowy plan treningowy oraz menu które ma mi pomóc wrócić do dawnego zdrowia i samopoczucia. Oczywiście też do lepszej sylwetki. Mój martwy punkt to nie tylko zastuj w ćwiczeniach ale w ogólnym samo rozwoju , w tej chwili nie mam nawet pomysłu na siebie, żadnej pasji, po prostu wegetuje z dnia na dzień, czekam aż zapadnie wieczór, czas na spanie i oby jakoś przetrwać kolejny dzień.
Gdy to piszę i czytam to widzę jalie to smutne, żałosne i jak wiele czasu juz straciłam. Jednak gdzieś w głębi jest nadzieja że za chwile zły czas sie skończy i będzie już tylko lepiej.
czwartek, 18 czerwca 2015
Martwy punkt
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nie mogę żyć bez....
Projekt Klary "grudzień w słowach", na początku pomyślałam nie to nie dla mnie, nie jestem zbyt dobra w interpretacji i rozmyś...
-
Witaj, Ostatnio jest bardzo modne szeroko pojęte "bycie fit, jedzenie fit," generalnie wszystko z fit. Ile z tego wszystkiego jes...
-
Wcale nie jest łatwo, patrzysz na zdjęcia dziewczyn z płaskim brzuchem ,na fit inspiracje i myślisz sobie: też chce tak wyglądać. No nies...
-
Hej. Moim zdaniem każde większe działanie i plany warto podzielić na etapy. Tak też zrobiłam ze swoim planem odchudzania i innymi postanow...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz